Z samym sobą i z ludźmi, których już nie obchodzę.
Chciałbym, żeby jeden z nich się odwrócił,
pewnego razu, spojrzał.
Chciałbym, żeby przestał się bawić w przyszłość,
i zmarnował sobie życie dla mojego kaprysu.
Zobacz, do czego dążę.
Nie udało mi się, więc wracam
po raz kolejny, by dostać w twarz na zachętę.
Ale chcę więcej, dopóki mam wybór.
I nie wiem, czy większą krzywdę
chciałbym wyrządzić Tobie, czy sobie.
Bo chciałbym mieć Cię nieżyjącą,
A umieram, bo żyjesz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz