Myślę, że myślę za dużo.Wszystkiego we mnie zanadto.
Za dużo we mnie przywiązania do ludzi, których widzę pierwszy i ostatni raz.
Za dużo we mnie obojętności w stosunku do ludzi, których znam długo i będę znać jeszcze dłużej.
Za dużo oczekiwań. Wychodzą z tego tylko rozczarowania.
Za dużo energii seksualnej. Nie potrafię nad nią panować.
Gdyby się temu bliżej przyjrzeć, to wszystko jest na opak.
"Bo chciałbym poznawać ludzi i za bardzo się do nich przyzwyczajam. Czasami mam wrażenie, że potrafię odczuć, że ktoś ma podobną duszę, że naprawdę bym się z nią dogadał i zrozumiałbym wiele. To popieprzone, bo widzisz, potem mi przykro, jest mi samotnie, a ci ludzie już nigdy mnie nie będą pamiętali. I wmawiam sobie takie bzdury zamiast żyć. Jestem zbyt sentymentalny, empatyczny, czuję za dużo."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz