Naprawdę wielki wpływ miała twoja muzyka na moją "deformację". Swoimi utworami nadawałaś wszystkiemu ogrom delikatności i czułości - nawet najczarniejszym chwilom mojego życia. Byłaś w zasadzie odkąd pamiętam. Przewijałaś się przez dzieciństwo, moja mama słuchała płyt twojego zespołu, więc słyszałem Cię w tle i mimo niewyrobionego jeszcze wtedy gustu muzycznego zawsze podobało mi się to, co robisz. Po dłuższym czasie postanowiłem wrócić do twojej twórczości już jako dojrzalszy człowiek, nie sądziłem, że aż tak wpadnie mi w ucho twoja twórczość. Od tamtej pory towarzyszyłaś mi w czasie monotonnych podróży do szkoły i do domu, towarzyszyłaś przy wielu trudniejszych chwilach. Z satysfakcją stwierdzam, że Cię poznałem jak to tylko było możliwe. Utożsamiałem się, czując, że kobiecą część mnie, tą delikatniejszą energię pięknie odzwierciedlała twoja znakomita twórczość. Jesteś przy mnie do dziś i już nigdy nie znikniesz. Część mojej duszy ukształtowana jest twoim nieludzkim, bo zbyt pięknym na ten świat głosem - co za tym idzie - moja twórczość zawsze inspirowana jest Tobą i jestem tego świadomy przy każdym nowym utworze. Dziękuję Ci za wszystko. Może się kiedyś zobaczymy, choć czuję, jakbyśmy się już dawno spotkali. Mam nadzieję, że tam jest lepiej. Że tam dostaniesz to, na co zawsze zasługiwałaś.
Żegnaj tymczasem, Dolores.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz