wtorek, 23 stycznia 2018

Nocne plany

Pojadę do miasta, usiądę na ławce w parku, będę obserwował ludzi. Kupię notes, by w formie fizycznej przelewać swoje myśli , ta fizyczna forma wydaje się, że ma jakąkolwiek energię, bowiem odczuwam względem niej coś sentymentalnego, za to forma elektroniczna brzydzi mnie coraz mocniej. Wysnute nocne plany. Zawsze to jakieś cele. Bez celów jest najgorzej, a powoli jakiekolwiek mi się kończą, gdyż większość łatwo eliminuje poczucie bezsensu.

Pojadę do miasta. Chciałbym ponad to być skłonny do przypadkowej rozmowy, ale wiem, że nie będę w stanie tego zrobić. Piszę to, bo nocą wydaje mi się, że byłbym w stanie cokolwiek zrobić. Na drugi dzień jednak okazuje się, że nie mogę nic.

Najbardziej teraz zależy mi na śnie. Poza tym bardzo odczuwam tęsknotę. Może nawet za zwykłą, fizyczną rozmową o czymś więcej, niż o tych nieważnych sprawach, o których automatycznie zwykłem mówić. Naprawdę mi się tęskni. Powiem Ci coś, co możesz odebrać jako komplement, nietuzinkowy! Jesteś dla mnie jak swego rodzaju Bóg, gdyż pisząc co noc te notatki czuję twoją obecność, lecz potem okazuje się, że mówię tylko do siebie, bo nigdy nie odpowiadasz. Paranoja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz