Chciałbym coś więcej poczuć, niż ten pierdolony stres.
Nie, że ktoś bardzo chciałby być tu, a że może jest.
Żeby ktoś stwierdził, że tu będzie, mimo tego,
że ja przecież zwykłem gasnąć nagle z dnia na dzień.
I nie przez kabel, bo odporność na to wzrasta
po tych kilku razach obiecanych sobie, że to czysta magia.
Gówno prawda.
Po prostu usiąść razem w parku, jak ta starsza parka,
stwierdzić, że naprawdę dobrze razem jest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz