Nie wiem, czuję, że nic nie mam do powiedzenia, co mnie martwi. Muszę czytać, bo będę głupszy i głupszy. Ostatnio śniło mi się, że umarłem i to było ciekawe. Siedzę w Anglii, pracuję (tyle dobrego), nie wiem właściwie co się dzieje ze mną, jestem rozdarty. Jest mi przykro ze względu na samotność, ale całkiem skutecznie to tłumię. Wmawiam sobie, że to tylko kilka miesięcy. Robię co do mnie należy, czy coś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz