czwartek, 13 października 2016

Świadectwo zaufania

Trzeba być ze sobą szczerym. W żadnym momencie wszechświat nie przymknie na nas oczu, tak, jak robi to nasz umysł. Możesz przestać myśleć, na chwilę zatracić siebie, ale nie sprawi to, że prawa uniwersalne zapadną na tą chwilę w śpiączkę. W śpiączkę zapada jedynie twoja świadomość. A uniwersum bacznie się temu przygląda, notując to wszystko, co czynisz, i widząc twoje chwilowe omdlenia stwierdza, że w takim stanie nie jesteś jeszcze gotowy, by iść dalej. Zatem zasypiaj ile chcesz, udawaj, że nic cię nie dotyczy, ale czy to nie jest dwulicowość i hipokryzja? Dostosowywanie praw wszechświata do własnej sytuacji ukazuje siłę twojej wiary i inteligencję duchową, obnaża bezlitośnie szczerość twoich intencji, a raczej jej brak. Zgadza się, Bóg pozwala ci dotykać najgorszych zakamarków własnego wnętrza, ale nigdy nie zasłania oczów dłońmi mówiąc, że dziś jesteś bez konsekwencji - daje ci wolną wolę. Konsekwencje są zawsze. Każdy najmniejszy krok ma swoje skutki. Mieć dobre intencje i być świadomością duchową to znaczy mieć świadomość przyczynowo-skutkowych zależności. Zamykając oczy oddalasz się od świadomości, wręcz odpychasz ją od siebie, uciekając wciąż od problemu. Ale on tu zostanie dopóki się z nim nie zmierzysz i pozostanie tu do końca, mówiąc wszechświatowi, że dziś jeszcze nie dorosłeś do kolejnego kroku. Także czy ty zaufałbyś komuś, kto nadużywa twojej cierpliwości i dostosowuje prawa relacji do swoich aktualnych potrzeb, sprawiając, że prawa te stają się nic nie warte? W takim razie ile warta jest ta relacja? Wszystko zależy od ciebie.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz