W piątek wyjeżdżam do Niemiec. Jakie te życie przewrotne, nieprawdaż?
Jest stres, poczucie jakiejś straty, jakbym tu nie dokończył jakiegoś etapu, jakbym nie spotkał kogoś, kogo powinienem. Tak czuję. Z drugiej strony trzeba iść do przodu, rozwijać się. Nie wiem, czy nazwę kiedykolwiek tamte miejsce domem. Chciałbym w to wierzyć. Czas pokaże. Może wrócę, może nie. Chciałbym robić muzykę, tak czy tak. Bez tego marność kompletna. Chciałbym żyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz