czwartek, 11 sierpnia 2016

Tak czy tak nie stało się nic

Od czasu do czasu zdychamy. Bardzo mocno umieramy wewnętrznie. Odbieramy to jako koniec świata, jako coś, co rujnuje nam wszystko - nasze wnętrze, chwilę teraźniejszą i naszą przyszłość. Jedyne, czego pragniemy to zakopać się żywcem, właśnie teraz. Konsekwencje tych emocji mogą się za nami ciągnąć na długie lata.
Ale czasami też jesteśmy szczęśliwi. Może bardzo rzadko, ale jednak - znajdujemy w sobie ogromne światło, rozświetlające nas samych od stóp do głów. Ale... to tylko chwila, bardzo krótka chwila, która za kilka sekund przeminie i słuch po niej zaginie. Dlaczego wówczas ta chwila nie może ciągnąć się za nami latami? Dlaczego tak szybko zapominamy i żyjemy, jakby nic wielkiego się nie stało? Dlaczego zaś po chwili bólu wewnętrznego żyjemy, jakby kolejna część nas umarła? To cholernie przykre i niesprawiedliwe. A przecież tak czy tak nie stało się nic.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz